Wszyscy jesteśmy z prowincji. „Wzgórze psów” Jakub Żulczyk. [Notatki z lektury]

Wszystko u Żulczyka jest przerysowane i lepkie. Zybork, scena całej opowieści, tonie w ciepłym i tanim piwie, brudzie oraz pretensjach wszystkich do wszystkiego. Mikołaj, główny bohater, meandruje pomiędzy heroiną, literaturą a Marvelowskim Punisherem.  Nie on jeden zresztą. Jakby czytelnik nagle znalazł się w cyrku i brał udział w kilku przedstawieniach …

Matka odchodzi. „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” Marcin Wicha

Książki były naszym tłem. Tkwiły w każdym kadrze. I jeszcze: Mówiła:Kupię ci każdą książkę, przynajmniej nie jesteś kretynem. W świecie, gdzie wszystko jest blagą, jedyną stałą zdaje się być literatura[1]. Choć i ona zawodzi. W obliczu śmierci zaś szczególnie. Po odejściu matki – nadrzędnie. A książki, które po niej pozostały to tylko …

Zagłada intymna. „Oto jestem” Jonathan Safran Foer

Studium cierpienia? Stadia rozkładu? Miłosna wiwisekcja? Zagłada intymna? Tak. W książce Foera jest to wszystko. Całe spektrum problemów małżeńskich. Wszystko to, co istniało i przestało istnieć pomiędzy Julią i Jacobem, głównymi bohaterami książki. Autor opisał relację dwojga ludzi z chirurgiczną precyzją i godną podziwu przenikliwością, zaczynając opowieść od słów zgoła …

Tożsamość i płeć. „Middlesex” Jeffrey Eugenides

Ciurkałam i dziergałam tę książkę, gdyż nie chciałam jej kończyć za nic na świecie. Jakże bowiem dobrze, przez ten zimowy okres słonecznej posuchy i intensyfikacji wiatru oraz mrozu, było ogrzewać się blaskiem na miarę skrojonego bohatera. Jakże cudnie było plątać tożsamości, mylić tropy, wietrzyć spiski i odbywać kolejne rewolucje (czy …

Bardzo użyteczna literatura środka. „Jak pokochać centra handlowe” Natalia Fiedorczuk

Ależ ja tę książkę obwąchiwałam. Jakie walce i kujawiaki odprawiałam, żeby ją kupić i nie kupić jednocześnie. Argumentów za kupieniem było kilka: bo polecał Filip Springer (a jemu, w przeciwieństwie do Marcina Mellera – patrz: casus „Shantaram” i „Ósmego życia”, w kwestiach literackich akurat ufam); bo to o niełatwych początkach …

Masochizm czytelniczy, czyli ratuj się kto żyw! Joanna Bator „Rok królika”

Urodziła się bez historii, a urodzić się bez historii oznacza życie bez duszy  – pisze o swojej najważniejszej bohaterce, Julii Mrok, wszędobylski narrator najnowszej powieści Bator. Roboczo, a być może w kwestiach porządkowych i jednak w sensie nadrzędnym, nazwijmy to zdanie, zdaniem wytrychem. „Rok królika” to bowiem opowieść, która na skutek zabawy …

Wszystkie walki Jakuba. „Król” Szczepan Twardoch

[źródło] „Król”, najnowsza powieść Szczepana Twardocha, to dobra książka. I choć trudno ją zaliczyć do niszowej grupy arcydzielnych tworów literatury polskiej, to jednak, co trzeba przyznać z całą stanowczością, to przyzwoita proza. Autor, który prowadzi czytelnika krętymi ścieżkami przedwojennej historii Polski, umiejętnie konstruuje fabułę i dość zgrabnie balansuje pomiędzy literaturą …

Krakowskie powidła i kobieca inteligencja. „Rozdarta zasłona” Maryla Szymiczkowa (Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński)

Zofia Szczupaczyńska, która poznać się już dała czytelnikom z brawurowo przeprowadzonego śledztwa w domu Helclów, powraca. Powraca i to w jakim stylu! Tak samo praktyczna, pozornie konformistyczna, zdeterminowana, bystra i gotowa poświęcić naprawdę wiele (choć rzecz jasna wszystko poza reputacją i dobrym imieniem domu swego!), żeby złapać mordercę Karolci. Służącej …

Pewnego razu w Neapolu… „Genialna przyjaciółka” Elena Ferrante

Dobra prasa i przychylna krytyka, uznanie czytelników, skrywana tożsamość autorki (autora?), porównanie do Knausgårda i tysiące zachwytów i afirmujących westchnień … „Genialna przyjaciółka” zdaje się mieć wszystko, co stanowi wypadkową bestselleru wielosezonowego i utworu, który ma potencjał stać się kanonicznym: bardzo dobra literatura opakowana w genialne założenia marketingowe. I słusznie, i dobrze. …

Potyczki autora z historią i Bogiem. „Królestwo” Emmanuel Carrère

Na początku chciałabym wspomnieć o dwóch odrębnych tekstach, które wydają mi się szalenie istotne w kontekście omawianej książki. Pierwszy, to rozmowa Jarosława Mikołajewskiego z Józefem Kaczkowskim, ojcem zmarłego księdza Jana, który na łamach „Gazety Wyborczej” (2.04.2016 r.) mówi o swoim synu bardzo rzeczowo i szczerze, nie używając przymiotników martyrologicznych, skupiając …

Czas i inne środki zaradcze. „Klaśnięcie jednej dłoni” Richard Flanagan

„Klaśnięcie jednej dłoni” oraz nagrodzone Bookerem, znakomite „Ścieżki północy” dzieli 16 lat. Ten pierwszy tytuł wydany został w 1997, ten drugi zaś w 2013. Przez ten czas mogło zdarzyć się wszystko i rzeczywiście wszystko się stało: z przeciętnego pisarza Flanagan wyrósł, i uważam że nie ma w tych słowach ani krzty …

„Preparator” Hubert Klimko – Dobrzaniecki. Zło (ponownie) banalne

W tej intymnej, niewielkich rozmiarów książce, która jest swoistego rodzaju i wyznaniem i zeznaniem jednocześnie, zawarta został cała banalność zła (patrz: Hannah Arendt). Gdzie w punkcie stycznym czynników historycznych, środowiskowych i osobowościowych nastąpiła eksplozja agresji, która doprowadziła do śmierci dwóch osób. Cała płaszczyzna narracyjna zaś została zdominowana przez tytułowego preparatora. …

Kraszewski rządzi! Literatura jest wszystkim! „Dobrze się myśli literaturą” Ryszard Koziołek

Po lekturze znakomitych tekstów Ryszarda Koziołka można odnieść wrażenie, że oto przed nami – czytelnikami otworzyło się Morze Czerwone literatury. Że oto nastąpił cud, bo po lekturze „Dobrze się myśli literaturą” można i pokochać Izabelę Łęcką i zdecydowanie bardziej docenić jej kreatora Prusa, którego tak nieszczęśliwie i zdradziecko umieszczono na …

Słowo dane. Słowo głoszone. „Księga dziwnych nowych rzeczy” Michel Faber

Przepiękna, mądra i pełna, nomen omen, dziwnych i zaskakujących wątków i postaci to książka. Michel Faber kazał długo czekać swoim czytelnikom na ten tytuł. I dobrze. Bowiem „Księga…” jest bezmiar przez autora dopieszczona: i językowo, i konceptualnie, i fabularnie (choć już w świetnym „Szkarłatnym płatku i białym” mistrzowsko snuł intrygę). I …

Z herezją mu do twarzy. „Więcej krwi” Jo Nesbø

Po interesującej i intrygującej króciutkiej powieści „Krew na śniegu” Nesbø ponownie zaskakuje. Zdaje się bowiem, że na dobre oswoił się oraz poczuł się pewnie na gruncie literatury zgoła innej niż ta, której zawdzięcza sławę i blichtr (ku oburzeniu wielu, ku radości także wielu). Zatem niech książkę odłożą na półkę ci, …