Słów garstka o dziele i arcydziele…

„Wyznaję” to powieść szalenie ambitna. W tym opasłym tomie (prawie 800 stron!) opisana została niemal cała historia kultury europejskiej – zaczynając od średniowiecza poprzez szaleństwo Holocaustu a kończąc na świecie współczesnym. Przewodników po tych jakże różnych epokach i światach jest kilku, lecz tym najważniejszy jest Adrian Ardevol, którego poznajemy już na …

Miszmasz. Czyli mówisz i masz (powieść). Życzenia.

I zatęskniłam za (o)powieścią…. Zapiski na marginesie Nie psujmy książki książką. To co ostatnimi czasy doprowadza mnie do szaleństwa (jeśli chodzi, rzecz jasna, o czytelniczą sferę mojego życia) to fakt, że wydawca, promuje swoją książkę porównaniem do jakiegoś literackiego klasyka, na przykład: „Drugi Dostojewski”, „Kafka współczesny”, „Anna Karenina ciągle żywa!”, …

Wódczana recenzja. „Ciemno, prawie noc” Joanna Bator

Dobra powieść jest jak wódka – mocna, gorzka i nieźle dająca popalić trzewiom i jaźni. Wódkę przed podaniem koniecznie należy schłodzić. Ciepła może bowiem wzbudzić niechęć, konsternacje i w końcu obrzydzenie biesiadników. A dlaczego właśnie wódka w kontekście lektury najnowszej książki Joanny Bator? Ponieważ „Ciemno, prawie noc” to Żołądkowa Gorzka …

Biblioteka (również) jako miejsce zdobywania doświadczeń seksualnych. „W jednej osobie” John Irving

Na pierwszej stronie nowej książki Johna Irvinga możemy przeczytać: „Poznałem pannę Frost w bibliotece. Lubię biblioteki, chociaż to słowo sprawia mi trudność, zarówno w liczbie pojedynczej, jak i mnogiej. Mam problemy z wymową poszczególnych wyrazów, zwłaszcza rzeczowników, na określenie ludzi, miejsc oraz rzeczy budzących we mnie chorobliwe podniecenie…” I cóż …

Literatura zuch(wała) i piękna. „Zuch” Edmund White

Myśląc o klasyfikatorach literatury, najprostszy do przeprowadzenia podział to ten, który mówi o warstwie fabularnej i warstwie językowej. Wiele osób przekłada tę pierwszą wartość nad znaczenie tej drugiej. I trudno się dziwić. Narracja jako pierwsza dociera bowiem do jaźni potencjalnego czytelnika. Refleksja nad językiem przychodzi zasadniczo później, jeśli w ogóle. …

Przypowieść o dojrzewaniu

Niewiele jest książek, które na tak znikomej ilości zadrukowanych stronnic potrafią oddać istotę problemu. Niewiele jest publikacji, które z taką przenikliwością i sugestywnością opisują czas, miejsce i zdarzenie. W końcu niewiele jest wydawnictw, które mimo konkretnych ram opowieści – w tym przypadku prowincjonalnego południa Indii, niosą z sobą opowieść uniwersalną. …

Osobiście i recenzencko (rzecz jasna!)

Lucy Maud Montgomery „Ania z Wyspy Księcia Edwarda” Przeczytałam (precyzyjniej: wchłonęłam i połknęłam) całą serię o Ani Shirley. Może kiepskie to porównanie, ale książki Lucy Maud Montgomery były dla mnie w okresie wczesnego dojrzewania, tym czym później reportaże Kapuścińskiego. Przełomowa lektura, która ukształtowała mój mikrokosmos lekturowy. Dlatego, gdy tylko na polskim …

„(Nie)bożne przyśpiewki”

Czy istnieje coś bardziej granicznego niż połączenie religii i seksualności?! Seksualności jednakże nie w kontekście uładzonej teorii, lecz takiej w rozumieniu dosłownym – pełnej płynów, wydzielin, potu, łez i nagich bezbronnych ciał. Pierwszoplanowa postać książki „Miesiąc niedziel”, wydanej właśnie w Polsce, to kwintesencja i połączenie tych dwóch na pozór różnych …

Polskie Macondo

Wyraźnie zanosiło się na nie wiadomo co. Trzynaście niezwykłych, pełnych pasji, humoru i nieokiełznanego realizmu opowiadań, jakie złożyły się na tom autorstwa Mariana Pilota, stanowią ewenement na polskim rynku księgarskim. W ponownie wydanym zbiorze ubiegłorocznego laureata Literackiej Nagrody Nike, nakreślony został obraz wsi, którego ramy wyznaczył autor „Pióropusza” a spopularyzował …

Polemika z Adorno. Ida Fink „Podróż”

Wiele już rzeczy powstało o Holokauście w strukturze literatury. Świadectwa, wspomnienia, wiersze, liczne powieści składające się na ten olbrzymi tematyczny nurt zajmują pokaźne miejsce w niejednej bibliotece. I dobrze. Pamięć, jej literacki artefakt, jest przecież wyznacznikiem trwania. Szansą na przedłużenie istnienia. Niedobrze jednak, gdy ta sama „pamięć” znudzi się czytelnikowi, …

Najlepszy dzień w pracy, czyli lunapark biblioteczno-recenzencki i Kazik na Żywo

[źródło] Zanim przejdę do właściwej części postu (czytaj: recenzji) chciałabym podzielić się relacją z pewnego wspaniałego wydarzenia, które miało miejsce właśnie dziś o godzinie 10.00 czasu miejscowego. Jakie jest bowiem marzenie każdego bibliotekarza, dalej mola książkowego? Znaleźć się wśród regałów pełnych książek i móc wybierać, przebierać i zabierać (na własność!) …

Pożegnanie z Macondo. „Rosario Tijeras” Jorge Franco

„Rosario Tijeras” Jorge Franco Na książkę „Rosario Tijeras” trafiłam przypadkiem. Moją uwagę zwrócił pewien artykuł w jednym z czerwcowych wydań „Dużego Formatu”. Autorem tekstu był Artur Domosławski, który na kilku stronach próbował streścić i zaprezentować współczesną literaturę południowoamerykańską. Głównym bohaterem tekstu był pisarz Jorge Franco o którym G.G. Marquez powiedział: „To …

„Układ” Elia Kazan

 „Układ” Elia Kazan Dorosłość to stabilizacja. Stabilizacja to słowo klucz. Gdy użyjemy właśnie tego wyrażenia do określenia naszej obecnej sytuacji to znaczy, że nasze życie wkroczyło w fazę dojrzałą. Jedną z konsekwencji zaistnienia tego faktu jest ogromny balast zobowiązań i układów. Im dłużej ten stan rzeczy się utrzymuje tym trudniej …

Krew z krwi. Jacek Dehnel „Saturn”

Jacek Dehnel „Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya” Czytając prozę Dehnela zawsze zaskakują mnie dwie rzeczy. Po pierwsze jak to możliwe, że soczysta, nadbudowana, barokowa proza autora może mnie zachwycić?! Mnie, wielbiciela dynamicznego i prostego przekazu. Po drugie, proszę, niech ktoś mi wyjaśni, jak to możliwe, że …

„Trzy żywoty świętych” E. Mendozy, czyli rzecz o (nie)codziennej świętości

„Trzy żywoty świętych” Eduardo Mendoza Trwać dzielnie w prozie życie mimo spotykanych niepowodzeń i trudności wymaga niebywałej odwagi i uporu. Przeżyć wiele lat  i zachować optymizm oraz wiarę w drugiego człowieka, rzecz godna podziwu. Lecz zrobić coś dla drugiego człowieka nie licząc na żadną nagrodę i uznanie otoczenia wymaga świętości. …

Kilka słów o dobrej, amerykańskiej powieści…

„Co widziały wrony” Ann-Marie MacDonald Co lub kto jest największym skarbem pisarza? Odpowiedź jest oczywista – największym skarbem pisarza jest ufny i konsekwentny Czytelnik, który nie odłoży książki po 50 marnych i nudnych stronach, lecz będzie brnął dalej w oporną materię tekstu. Czytelnik, którego świadomość, że poprzednia książka właśnie czytanego …