Mały manifest czytelniczy na 8. urodziny bloga

Po skończonej niedawno lekturze „Głębokiego Południa” Paula Theroux naszła mnie dość banalna, ale jednak zdaje się trafna refleksja, że jak się starzeć to po swojemu (ponad siedemdziesięcioletni Paul przemierza samotnie autem setki kilometrów, za nic mając swój wiek i ograniczenia!). Można być już głuchym na „wypada” i „powinno się”. Dziś mój blog kończy 8 lat. Starszy pan, który nic nie musi. I to jest bardzo dobra i pokrzepiająca myśl. Nie zrezygnuję z God save the book, bo nadal odczuwam niemal dziecięcą radość z czytania i pisania, więc spokojnie możecie życzyć mi kolejnych 8 lat. A co w roku przyszłym? W 2018 zdecydowanie mniej będzie nowości a więcej starszych tytułów. Na pewno, jak zawsze zresztą, sporo tytułów non-fiction. Dużo własnych ścieżek i ścieżynek, którym daleko od głównej drogi. To pewne jak w banku!  Pozostaje mi tylko życzyć sobie, żeby kolejny rok był tak dobry jak ten (za ekipą z Polskiej Szkoły Reportażu już tęsknię!).

A do Was mam ogromną prośbę: czytajcie dobrą literaturę. Czytajcie także złą. Po prostu czytajcie. Niech literatura Was pobudza emocjonalnie i umysłowo. Niech pełni funkcje eskapistyczną i poznawczą. Ba! Nawet rozrywkową. Ważne, żeby zawsze była  z Wami – jak i ze mną jest!

Dziękuję za ten rok i do zobaczenia w kolejnym!

***

PS  Ilustracją do tego postu miało być osiem najważniejszych książek, które udało mi się przeczytać przez te 8 lat blogowania. Wyszło mi 13. I tak to już jest zgniły kompromis. O więcej nie pytajcie… .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *